- Ponad sześćdziesięcioro dzieci z trzech szkół w gminie Włodawa skorzysta z doda...
- Wicemarszałek Krzysztof Grabczuk reprezentował nasze województwo podczas targów i...
- Efekty zbiórki zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego przeprowadzonej pr...
- „Preludium” z Brzeźna, zespół ze Szkoły Podstawowej w Wołkowianach, „Rosa...
- Po uroczystości zakończenia roku szkolnego 2009/10 córka przyszła do domu cała zapłakana – opowiada mama Wiktorii, obecnie uczennicy klasy III jednej ze szkół podwarszawskich – zapytałam więc co się stało? Okazało się, że dziewczynka nie dostała nagrody, pomimo bardzo dobrych ocen i wzorowego zachowania. - Nie potrafiłam jej wyjaśnić – tłumaczy poirytowana mama Wiktorii – dlaczego wychowawczyni wręczyła nagrodę koleżance, która była mniej uważna na lekcjach i mniej się przykładała do nauki.
Dziewczynka doznała wielkiej niesprawiedliwości, a żal pozostał do dzisiaj. – Wydaje mi się, że teraz córka chodzi do szkoły z mniejszą przyjemnością niż przed tym incydentem – dzieli się swoim przykrym spostrzeżeniem mama III-klasistki.
- Nauczyciel matematyki ma zwyczaj zadawania w VI klasie po 4-5 stron zadań do rozwiązania z dnia na dzień – nie ukrywa swojego oburzenia pani Agata, mama Karola ucznia VI klasy podstawówki z Krakowa. – Oczywiście tłumaczy to koniecznością przymuszenia dzieci do nauki, ale mnie się to bardzo nie podoba. - Już kilka razy zapowiadałam synowi, ze się wybiorę w końcu do szkoły, ale syn się boi, że nauczyciel będzie się na nim mścił. – Nie pozostaje mi nic innego – wyjaśnia pani Agata - jak tylko pomstować na nauczyciela w domu.
Sytuacje, gdy rodzice stają bezradni wobec problemów szkolnych swoich dzieci można mnożyć. – W zderzeniu ze szkolną rzeczywistością rodzice mają niewiele do powiedzenia – konstatuje Ewa Jurkiewicz, redaktor naczelna miesięcznika internetowego i portalu „Niezbędnik Rodzica” – bo zgodnie z polską „tradycją edukacyjną” w szkole rządzą nauczyciele, a rodzice są od tego by ich słuchać. Skutkiem tej „tradycji” jest jednostronna komunikacja, polegająca na tym, że szkoła informuje rodziców o swoich oczekiwaniach, uwagach czy zastrzeżeniach wobec ich dzieci, ale nie jest kompletnie zainteresowana tym, co oni mają do powiedzenia. - Bardzo mnie irytują rady „specjalistów” od edukacji, którzy zalecają, by rodzice nie krytykowali w domu nauczycieli. – Ale jeśli nie mogą oni pójść do szkoły i powiedzieć nauczycielowi, że ich zdaniem 5 stron zadań z matematyki na jedno popołudnie to przesada, to nie ma co się dziwić, że rodzice odreagowują swoje zdenerwowanie w domu, najczęściej przy dzieciach – przekonuje redaktor „NR”. – Zamiast odradzać rodzicom krytykowanie nauczycieli, powinno się zachęcać szkoły do otwierania się na opinie rodziców. Na takim otwarciu skorzystałaby cała społeczność szkolna – nie ma wątpliwości E.Jurkiewicz.
Miesięcznik i portal „Niezbędnik Rodzica” działa od blisko dwóch lat. Ich celem jest budowanie świadomej społeczności rodziców „szkolnych”, którzy wiedzą, jakie są ich obowiązki, ale znają również swoje prawa i skutecznie z nich korzystają, potrafią uzgadniać ze szkołą granice odpowiedzialności każdej ze stron za edukację dzieci i nie boją się komunikować szkole swoich uwag i sugestii. - Za sprawą naszego portalu chcemy uczynić z rodziców społeczność ucząca się oraz przyczynić się do wzmocnienia ich pozycji w polskim systemie oświatowym – wyjaśnia redaktor naczelna.
Wszystkich rodziców, którzy chcą poszerzyć swoją wiedzę pedagogiczną i podnieść swoje kompetencje wychowawcze, poznać prawo oświatowe w zakresie niezbędnym dla rodziców oraz podzielić się problemami szkolnymi swoich dzieci zachęcam do odwiedzenia portalu dla rodziców: www.niezbednik.strona.pl.
Magdalena Mytnik
| « poprzednia | następna » |
|---|
























