Chgr nad jeziorem Świteź
- Ponad sześćdziesięcioro dzieci z trzech szkół w gminie Włodawa skorzysta z doda...
- Wicemarszałek Krzysztof Grabczuk reprezentował nasze województwo podczas targów i...
- Efekty zbiórki zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego przeprowadzonej pr...
- „Preludium” z Brzeźna, zespół ze Szkoły Podstawowej w Wołkowianach, „Rosa...
Trasa: ok.53 km, Świdnik – Podzamcze - Mełgiew - Krzesimów – Łańcuchów – Milejów – Antoniów - Zalesie – Mełgiew - Świdnik, Czas: ok. 4,5 godz.
Charakterystyka: głównie drogi asfaltowe, miejscami o dużym natężeniu ruchu
W trasę wyruszamy spod ogródków działkowych Irys, Słoneczny i Tulipan usytuowanych na wschodzie miasta i podążamy prosto do Krępca, założonego w 1398r. przez Władysława Jagiełłę. W połowie wieku XVI we wsi gospodarowało 22 kmieci, mieściły się tam cztery karczmy i młyn nad pobliskim stawem (mijamy go po lewej stronie). Dzisiaj możemy tu zobaczyć jedynie pozostałości zespołu dworsko – parkowego z XIX w., czyli murowany młyn wodny zbudowany w latach dwudziestych XX w., dom młynarza, spichlerz drewniano – murowany.
Z ul. Spacerowej skręcamy w lewo, znaną nam już trasą dojeżdżamy do Podzamcza, a potem do Mełgwi. Przejeżdżamy przez Mełgiew i za szkołą skręcamy w prawo kierując się na Trzeszkowice. Tam odbijamy w prawo i po kilku kilometrach znajdujemy się już w Krzesimowie, wsi położonej w północno – wschodniej części gminy Mełgiew, w dolinie rzeki Stawek.
Nazwa miejscowości pojawiła się po raz pierwszy w 1409r. jako Krzessimow, pochodziła prawdopodobnie od nazwiska pierwszych właścicieli – Krzesmowskich. Kilkadziesiąt lat później majątek przeszedł w ręce Jakuba Brodowskiego, następnie zaś jego właścicielami byli jeszcze Suchodolscy i Orzechowscy (właściciele Łańcuchowa i Jaszczowa), Trembińscy, Stamirowscy, a po powstaniu listopadowym dobra przeszły na rzecz skarbu Królestwa Polskiego. Od 1907r. majątek należał do Józefa Dreckiego z Zofiówki, później zaś odziedziczył go jego syn, Kazimierz Drecki, żołnierz II wojny światowej, który zginął w Katyniu. Po zakończeniu wojny posiadłość o powierzchni 700 ha została rozparcelowana.
Zwiedzanie Krzesimowa rozpoczynamy przy młynie z 1934r. Budynek z czerwonej cegły początkowo był młynem wodnym, później przerobiono go na elektryczny, dziś jest już nieczynny. Kilkaset metrów dalej znajdują się kolejne obiekty należące do zespołu dworsko – parkowego: murowany spichlerz oraz suszarnia chmielu.
Sam dworek i park położone są po prawej stronie na niewielkim wzgórzu. Budynek, nazywany często pałacem, pochodzi z pierwszej połowy XIX w. Wzniesiono go na miejscu dworu obronnego, wybudowanego jeszcze w czasach jagiellońskich, obok którego znajdowała się drewniana wozownia i stajnia – kryte strzechą. W skład majątku wchodził także duży folwark, obsługujący sześć ogrodów użytkowych, stawy oraz młyny. Dziś najlepiej zachowaną częścią XIX wiecznej rezydencji jest dwukondygnacyjny budynek dworu o czterokolumnowym portyku i parterowy budynek oficyny. Obecnie mieści się tam Dom Pomocy Społecznej dla dorosłych. Wart obejrzenia jest także park krajobrazowy otaczający całą posiadłość. Rośnie w nim aż 37 gatunków drzew.
Będąc w Krzesimowie koniecznie należy zajrzeć do Doliny Krzyży, która usytuowana jest po lewej stronie, zaraz za spichlerzem i suszarnią chmielu. Jest to
miejsce szczególne, uświęcone krwią ofiar terroru komunistycznego. W 1944r. Departament Więziennictwa i Obozów przy Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego utworzył w Krzesimowie karny obóz pracy więzienia na Zamku w Lublinie. Chociaż w założeniu miał to być obóz dla osób oskarżonych o współpracę z Niemcami, trafiali do niego przede wszystkim więźniowie polityczni i członkowie zbrojnego podziemia powojennego. Ku ich pamięci usypano kopiec i ustawiono obelisk. Na cmentarzu znajdują się również groby żołnierzy armii rosyjskiej i austro – węgierskiej oraz mogiły lotników polskich.
Jedziemy dalej. Mijamy Leopoldów, następnie zaś skręcamy najpierw w prawo (przez kilka kilometrów poruszamy się trasą 829 odcinek Milejów – Łęczna), a potem w lewo na Łańcuchów. Przejeżdżamy przez pełną bocianich gniazd Wólkę Łańcuchowską
i docieramy do Łańcuchowa (po drodze po lewej stronie mijamy drewnianą kapliczkę usytuowaną na niewielkim wzniesieniu oraz cmentarz wojenny z okresu I wojny światowej, na którym spoczywa ok. 130 żołnierzy niemieckich i rosyjskich). Jego historia sięga XIV w., kiedy to dziedzicem wsi był ród herbu Szreniawa. Przywilejem z roku 1519 wieś została zamieniona na miasto, w którym rocznie odbywały się trzy jarmarki, a na miejscu dzisiejszego dworu stał zamek warowny wraz z systemem fortyfikacji obronnych. Kolejnymi właścicielami Łańcuchowa byli Orzechowscy i Spinkowie, zaś na początku XVII w. miejscowość straciła lokację miejską i od tamtej pory wymieniana jest w dokumentach jako wieś. W 1792r. majątek przeszedł w ręce rodziny Suffczyńskich (wtedy też prawdopodobnie na zrębach dawnego zamku wybudowano dwór obronny, kapliczkę oraz budynki gospodarcze), następnie zaś Steckich. W 1904r. z inicjatywy Jana Steckiego w Łańcuchowie powstał dwór w stylu zakopiańskim według projektu Stanisława Witkiewicza. Po 1944r. ośrodek dworski rozdzielony został między różnych użytkowników, dziś zaś znajduje się w rękach prywatnych. Odgrodzona wysokim murem posiadłość nie jest dostępna dla zwiedzających, zdjęcie budynku możemy jedynie zobaczyć na tablicy przed bramą. Na szczęście dla wszystkich miłośników historii naprzeciwko dworu znajduje się powiązany z nim historycznie i widokowo kościół pw. św. Jana Chrzciciela, który naprawdę warto obejrzeć. Wybudowany został w latach 1812 – 1817 z fundacji Józefa i Anny Suffczyńskich. Obok barokowo – klasycystycznego budynku z elementami neogotyckimi, kilkakrotnie przebudowywanego i obsadzonego starymi lipami, znajdują się dwie murowane dzwonnice, całość zaś otoczona jest murem z żelazną bramą z początku XIX w.
Za kościołem na rozwidleniu drogi skręcamy w prawo i kierujemy się do Milejowa, którego dobra na przestrzeni wieków należały do wielu wybitnych rodzin szlacheckich i magnackich. Dziś miejscowość kojarzona jest przede wszystkim z zakładami przetwórstwa owocowo-warzywnego. Warto dodać, że przez gminę przepływa rzeka Wieprz, wzdłuż której utworzono Nadwieprzański Park Krajobrazowy.
W Milejowie zwiedzamy cmentarz założony w II połowie XIX w. (znajduje się na nim grób nieznanego żołnierza z 1939r. i grób powstańca styczniowego
Romualda Kostkowskiego) oraz kościół pw. Wniebowzięcia NMP wybudowany w latach 1855 – 1859 z fundacji Heleny z Suffczyńskich Chrapowickiej oraz Stanisława i Antoniego Rostworowskich. Budowla wg projektu Konstantego Hendigera, posiadająca cechy architektury eklektycznej, była kilka lat temu rozbudowana, zachowano jednak jej dawny styl. Przy kościele znajduje się dzwonnica z trzema dzwonami, całość zaś ogrodzona jest murem z żelazną bramą (oba obiekty położone są przy głównej ulicy miasta). Możemy także spojrzeć na Kopiec Niepodległości zwieńczony krzyżem, a usypany przez mieszkańców Milejowa i Jaszczowa w latach 1918-1919 (obecnie znajduje się na posesji państwa Sawiców przy ul. Partyzanckiej) oraz drewniany dwór wybudowany w 1903r. przez Antoniego Roztworowskiego wg projektu Jana Heuricha (dotrzemy do niego skręcając za zakładem przetwórstwa w prawo). Wokół niego znajdują się pozostałości parku, w którym ciekawym okazem jest jodła jednobarwna i lipa drobnolistna o obwodzie 4 m.
Wracamy ul. Partyzancką i przed cmentarzem odbijamy w lewo. Jedziemy drogą do Antoniowa. Przy kapliczce i sklepie spożywczym (pn – sob. czynny w godz. 6:30 – 19:00) skręcamy w prawo na Zalesie. Na kolejnym rozwidleniu dróg skręcamy w prawo, by w pobliskim lesie odnaleźć cmentarz wojenny z okresu I wojny światowej, miejsce pochówku ok. 30 żołnierzy niemieckich, 6 austro – węgierskich z 62 Pułku piechoty Honwed i kilku żołnierzy rosyjskich poległych na początku sierpnia 1915 r.
Zawracamy i jedziemy cały czas prosto, by przez Trzeciaków dotrzeć do Mełgwi. Znaną już trasą przez Jacków i Nowy Krępiec dojeżdżamy do ul. Krępieckiej, a naszą wycieczkę kończymy przy supermarkecie na ul. Kusocińskiego.
Sklepy spożywcze znajdziemy w każdej z wymienionych miejscowości, nie musimy więc zabierać ze sobą zbyt dużych zapasów.
Agnieszka Wójcik
-Głos Świdnika
nr 32(1842)
z dnia 28.08.2008r.
| « poprzednia | następna » |
|---|
























