- Ponad sześćdziesięcioro dzieci z trzech szkół w gminie Włodawa skorzysta z doda...
- Wicemarszałek Krzysztof Grabczuk reprezentował nasze województwo podczas targów i...
- Efekty zbiórki zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego przeprowadzonej pr...
- „Preludium” z Brzeźna, zespół ze Szkoły Podstawowej w Wołkowianach, „Rosa...
Oto co powiedział nam starosta Kazimierz Stocki o całej sprawie i jaki jest jego osobisty stosunek do wyroku skazującego.
- W 2001 roku przyjęliśmy do powiatu szkoły. Ich stan był opłakany. W liceum w Siedliszczu śnieg leżał na parapetach a młodzież siedziała w kurtkach i to wszystko działo się w XXI wieku. Wtedy zacząłem zabiegać i szukać pieniędzy na remont szkoły, by nie uwłaczać godności nauczycieli i młodzieży. Okazało się, że będzie można uzyskać z województwa trochę pieniędzy. To był październik, trzeba było działać w pośpiechu. Mieliśmy zapewnienie, że te pieniążki z województwa dostaniemy więc zabezpieczyliśmy swój połowiczny wkład w inwestycję, wykonaliśmy procedurę przetargową i zaczęliśmy robotę. Te prace toczyły się pod koniec roku w gonitwie. Udało się te prace przed Nowym Rokiem zakończyć. Natomiast rozliczyć trzeba było to wszystko przed świętami. I wtedy zaczęły się problemy. Robota nieskończona a jakiś urzędnik w dokumentach pomylił daty. Rozliczenie inwestycji miało jednak miejsce. Trudno sobie wyobrazić, żeby mając taką sytuację w szkołach, nie podjąć działania. Wtedy albo nie dostalibyśmy tych pieniędzy na prace albo musielibyśmy zaryzykować robiąc coś. To się udało z małymi mankamentami dokumentacyjnymi. Mam satysfakcję, że młodzież już od Nowego Roku siedziała w ciepłych, odremontowanych pomieszczeniach aczkolwiek bez nowych jeszcze parapetów (tego nie zdążyliśmy w terminie). Sąd uznał, że ja kiedy te pieniążki pozyskiwałem, to świadomie narażałem skarb państwa, że tych pieniędzy nie wykorzystam – to nonsens.
Nie podzielam tego wyroku i odwołuję się składając apelację. Ufam i wierzę, że ktoś na to spojrzy innym okiem, bo tu nikt nikomu krzywdy nie zrobił. Ani Urząd Wojewódzki, ani Starostwo Powiatowe nie poniosło z tego tytułu strat i nie wystąpiło o ściganie.
Starosta Stocki nie żałuje, że postąpił jak postąpił. Ważne było dla niego zapewnienie godziwych warunków uczniom i nauczycielom w całkiem dobrym liceum. Sięgając wstecz, pomimo dzisiejszych konsekwencji i nieprzyjemności, postąpiłby podobnie. Maturzyści pamiętają swoją Studniówkę w pięknych wyremontowanych salach, ich wdzięczność jest bezcenna.
Jolanta Dochojda
| « poprzednia | następna » |
|---|
























