- Ponad sześćdziesięcioro dzieci z trzech szkół w gminie Włodawa skorzysta z doda...
- Wicemarszałek Krzysztof Grabczuk reprezentował nasze województwo podczas targów i...
- Efekty zbiórki zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego przeprowadzonej pr...
- „Preludium” z Brzeźna, zespół ze Szkoły Podstawowej w Wołkowianach, „Rosa...
Marcel Stefański przyjechał do Chełma na uroczyste otwarcie pracowni kucharskiej.
- Ci, którzy mieli szczęście poznać go wówczas osobiście, zapamiętali pogodnego, ciepłego człowieka o łagodnym spojrzeniu i życzliwym uśmiechu – wspominają dyrektor oraz nauczyciele.
W przyszłym roku Stefański miał ponownie odwiedzić chełmską szkołę z racji otwarcia pracowni ogrodniczej. Nie zdążył. - Miał być naszym honorowym gościem. Niestety, los sprawił inaczej. Nigdy już nie spotkamy się z naszym dobrodziejem, nie podziękujemy mu osobiście, nie pochwalimy się naszą pracownią – mówią uczniowie.
- Znaliśmy się osobiście. To był dusza człowiek, który realizował się w czynieniu dobra. Przyjemnie było być w jego otoczeniu – wspomina Ryszard Karczmarski, były prezydent Rotary Club Chełm.
Marcel Stefański, urodził się we Francji. Miał polskie korzenie. - Polska była mu bardzo bliska. Przyjeżdżał tu wraz ze swoimi kolegami. Dzięki niemu zrealizowano wiele grantów, nie tylko w Chełmie, ale też w Zamościu, Warszawie, Krakowie – mówi z kolei Wiesław Drabik.
DOR

| « poprzednia | następna » |
|---|
























